wtorek, 13 stycznia 2015

6.

13 stycznia 2015 14:51

Hej!



Te uczucie kiedy jesz, ale twój organizm nie jest w stanie tego strawić.
Chyba jestem chora.


To, że z kimś zerwałam nie znaczy, że nic nie czuję, to znaczy, że nie jestem w stanie być z tą osobą.
Uczucia nie gasną z dnia na dzień, choć tę znajomość chciałabym zapomnieć.


Mania.







piątek, 9 stycznia 2015

5.

9 stycznia 2015 14:45

Hej! Kiedy przychodzi mi robić rzeczy do których nie przywykłam czuję się dziwnie.
Nie wiem czemu staram się nie mówić z ludźmi o tym co robię i próbować wykonać wszystko a własną rękę.

Nie rozumiem tej nienawiści wokół.

Dlaczego ludzie z pozoru dla siebie mili potrafią być aż tak dwulicowi?
Ja doskonale rozumiem, że ktoś może się nie lubić, ale nie widzę powodu by tę nienawiść szerzyć.
Osobiście dążę do tego by mieć jak najmniej wrogów i nie wtrącać się we wszelkie kłótnie, ale mimo wszystko boli mnie fakt, że kiedy wszystko wydaje się być w porządku nagle powstaje ogromna wojna.

Sama powiedziałaś, że to już ostatni rok i nie widzisz sensu w prowokowaniu kłótni. Mogę nawet powiedzieć, że Cie polubiłam, ale nie toleruję osób, które przy mnie obgadują moich znajomych.

Ciężko mi się pisze, bo jestem dość poruszona, chcę zamknąć temat.




Zimo - majestacie,
Śmierci - pusty dźwięku.

środa, 7 stycznia 2015

4.

7 stycznia 2015 godz. 17:34

Hej!

Wiem, że chcesz wejść do mojego świata. 

Wiem, że już to zrobiłeś, lecz wybrałeś nie tę ścieżkę co trzeba. 

Cieszy mnie to niezmiernie. 

Nie chcesz tam być żeby mnie poznać. Dostałeś się tam po to żeby mnie zniszczyć.  

Całe szczęście wybrałeś złą ścieżkę. 

Wolę mieć Cię za wroga niż pobratymca. 

ほっといて



czwartek, 1 stycznia 2015

3.

1 stycznia 2015 20:51

Hej! To już drugi post dzisiaj, ale w rzeczywistości nie ma to najmniejszego znaczenia, bo ten blog jest tylko czymś w rodzaju pamiętnika.
Muszę sobie coś uporządkować, stąd właśnie kolejny post. Od jutra wprowadzam w życie moje noworoczne postanowienia, a żeby mieć jeszcze większą motywację postanowiłam je tu wypisać.

1. NIE JEŚĆ SŁODYCZY I POZOSTAŁYCH NIEZDROWYCH RZECZY.
2. PIĆ DUŻO WODY, TYLKO WODY.
3. PRZYŁOŻYĆ SIĘ DO NAUKI.
4. ZAJĄĆ SIĘ JĘZYKIEM JAPOŃSKIM, OSOBIŚCIE PRZETŁUMACZYĆ ANIME.
5. ZACZĄĆ TROCHĘ ĆWICZYĆ.
6. WIĘCEJ RYSOWAĆ.
7. SPĘDZAĆ MNIEJ CZASU PRZED KOMPUTEREM (to mi na pewno nie wyjdzie)
8. DBAĆ O SIEBIE.
9. SPONTANICZNOŚĆ.
10. WYKONAĆ PONIŻSZY CHALLENGE, A CO ZA TYM IDZIE WIĘCEJ CZYTAĆ:


2.

1 stycznia 2015 18:20
Hej! Dziś opiszę nagminnie odwiedzające mnie zjawisko, które pozwolę sobie nazwać "wtrącaniem się w cudze życie". Cenię sobie prywatność i jeżeli tylko usłyszę, jak ktoś krytykuje moje wybory, moich znajomych lub próbuje mi coś wmówić, to szlag mnie trafia. Aktualnie prowadzę rozmowę, która powoli wyprowadza mnie z równowagi, dodatkowo boli mnie głowa, co potęguje moją złośliwość. Przechodząc do tematu, jestem w dość dziwnym położeniu jeżeli chodzi o zawierane przeze mnie znajomości, gdyż każda ze stron jest sobie przeciwna i kiedy nadchodzi jakieś wydarzenie (jak na przykład własnie sylwester) rozpoczyna się wojna, co mnie niemiłosiernie wkurwia, ze względu na to, że ponad wszystko cenię sobie własne dobro i nie mam zamiaru rezygnować z własnych planów po to by komuś dogodzić. W tym wypadku, chciałam spędzić sylwestra z moimi przyjaciółkami ze szkoły, cała impreza była ustalona już dobry rok temu i prawdę mówiąc odpowiadało mi to, jednakże nie przewidziałam, że z nad morza przyjedzie moja przyjaciółka, która już na samym początku założyła, że spędzi ten dzień ze mną. Ja jednakże jestem osobą, która bardzo nie lubi niespodzianek i wydarzeń, które wychodzą poza mój grafik, więc ładnie jej odmówiłam i wtedy rozpoczął się wielki foch o to, że to nie są przyjaciółki dla mnie, że one do mnie nie pasują, że przy nich muszę zniżać się intelektualnie, co w moim mniemaniu było co najmniej dziecinne i nie zrobiło na mnie większego wrażenia, więc zwyczajnie to zignorowałam. Bądź co bądź sylwestra spędziłam całkiem miło, ale z racji na to, że nie spałam całą noc zdążyłam przespać już większość dnia. Mimo to od samego rana dobija się do mnie owa, wielce obrażona przyjaciółka z zamysłem, że dziś wyjdziemy gdzieś razem, ja, z wielkim bólem głowy byłam zmuszona ponownie odmówić, co spotęgowało focha. Tym oto sposobem mój nowy rok rozpoczął się pod znakiem zapytania.

Ludzie, do jasnej cholery zajmijcie się własnymi sprawami, albo chociaż raz postawcie się w mojej sytuacji.

ZAZDROŚĆ.


niedziela, 28 grudnia 2014

1.

28 grudnia 2014 godz. 22:55

Hej! Z racji na to, że już wkrótce nowy rok raczyłam posłuchać się rady moich wspaniałych przyjaciół i założyć coś w rodzaju bloga, lecz rzecz jasna prawdziwy blog to nie będzie, bo jest to jak na razie zbitek luźnych słów zapisanych w pustym, białym polu, które aż prosi się o naskrobanie czegoś i nie zaprzeczam, że podchodzę do pisania tego po raz enty, gdyż ponieważ za każdym razem gdy uda mi się coś tu napisać zamykam kartę przeglądarki i wracam do przeglądania tumblra twierdząc, że całe te przedsięwzięcie nie ma najmniejszego sensu. W każdym bądź razie piszę to, żeby mieć jakąś ostoję, która będzie monitorowała moje życie i każde emocjonalne huśtawki. Hmm... Co sobie pomyślę jeśli ktoś z mojego otoczenia znajdzie tego "bloga"? W sumie to nie taka zła opcja, nawet nie miałabym nic przeciwko, gdyby komuś udało się go znaleźć.
Tak wgl, to jestem Niriena, mam rzecz jasna inne imię, ale ono sprawia, że jestem jedną spośród milionów osób o tym imieniu. Tu jestem syrenką, jednorożcem, kim zechcę i to sprawia mi ogromną radość. Zatracenie się w świecie, który nawet nie istnieje, ukrycie się w miejscu idealnym, do którego dostęp mam tylko ja, do własnego umysłu, który w moim mniemaniu jest tworem prawie doskonałym. Unikalnym.
Aktualnie jestem przesycona melancholijnym nastrojem, co wręcz zmusza mnie do ciągłego pisania, słowa wręcz napływają mi głowy i można powiedzieć, że każą być przelewane w jakieś miejsce, bo w przeciwnym razie ich natłok wprowadzi mnie w nastrój przed depresyjny, a nie chcę pozostać w manii.

23:03 Właśnie zepsuł się mój humor... I właśnie ponownie doszłam do wniosku, że pisanie tego nie ma sensu.

Aż opublikuję to gdzieś. Po prostu.

Kaprys.


Spam